Okiem Experta -praktyczne metody, dzięki którym codzienne rytuały staną się łatwiejsze i przyjemniejsze – dla Ciebie i Twojego dziecka!

Paulina Felińska – magister pedagogiki wczesnoszkolnej z arteterapią; absolwentka filologii polskiej – specjalizacja nauczycielska; nauczycielka wychowania przedszkolnego; prywatnie – mama trójki i pasjonatka psychologii dziecięcej (od niedawna również studentka psychologii dzieci i młodzieży).
Na co dzień pracuje z dziećmi w wieku przedszkolnym i szkolnym w swoim gabinecie, wspomagając ich rozwój, a także wspiera rodziców w procesie wychowawczym – pomaga zrozumieć, pokazuje, że można inaczej.

Rodzicielstwo to nieustanna nauka – zarówno dla dzieci, jak
i dorosłych.

Czasem zadajemy sobie pytania: Kiedy najlepiej zacząć uczyć dobrych nawyków? Jak to zrobić, żeby nie zamienić ich w obowiązek, który zniechęca? Co zrobić, gdy sami mamy już dość codziennej walki o mycie rąk czy sprzątanie? Na te i wiele innych pytań odpowie Paulina Felińska, doświadczony pedagog i mama.

Kiedy najlepiej zacząć uczyć dziecko dobrych nawyków?
Czy są “krytyczne okresy”?

Najlepiej zacząć już od najmłodszych lat! Poprzez zabawę! Dzieci najlepiej uczą się w zabawie! Zaproponować dziecku, że np. teraz bawimy się w „czyściocha” – pokazujemy jak myjemy buzie, rączki, brzuszek, nóżki itd.
(Ważne! Rodzic też uczestniczy w zabawie! Pokazuje razem z dzieckiem) można wspomóc się piosenkami dla dzieci np. znana wszystkim rodzicom piosenka „mydło lubi zabawę” ;). „Krytyczne momenty” mogą nastąpić, kiedy z mycia robimy żmudny obowiązek, kiedy rodzic w pośpiechu chce umyć dziecko lub kiedy w rodzinie pojawia się młodsze rodzeństwo. Wtedy starsze dziecko może chcieć być myte tylko przez rodzica.

Jaką rolę odgrywa przykład rodziców w procesie nauki nawyków?

Rodzice odgrywają ogromną rolę w procesie kształtowania nawyków! Przede wszystkim poprzez przykład! Dzieci nas obserwują! I naśladują! Cały czas! Kiedy widzą, jak rodzice dbają o siebie każdego dnia, same chcą być czyściutkie i pachnące. 😉 pod warunkiem, że czasem damy się jednak dzieciom pobrudzić! 😉 serio!

Jakie metody, zabawy mogą pomóc w nauce codziennej higieny (np. mycia rąk, zębów)?

Metod zabawy jest mnóstwo! Wszystko to kwestia Waszej kreatywności i wyobraźni! Łapcie kilka pomysłów:
– mycie rączek (paluszki to małe ulubione zwierzątka dziecka – robaczki, misie itd., trzeba je wyszorować; robienie piany – trzeba tak szybko pocierać rączkami, żeby zrobić jak najwięcej pianki), – mycie ząbków (zmywamy robaczki z ząbków; tu ważne, by zrobić z tego wydarzenie – niech dziecko samo wybierze swoją szczoteczkę, pastę, kubeczek – i znów, możecie myć zęby razem z dzieckiem – niech dziecko naśladuje Wasze ruchy).

Na rynku jest mnóstwo płynów, pianek, szamponów, kolorowych mydełek do mycia, kremików, warto z tego skorzystać i trochę zachlapać łazienkę, żeby dziecko w czasie dbania o swoją higienę, dobrze się bawiło i naprawdę polubiło o siebie dbać.

Jak radzić sobie, gdy dziecko woli
siedzieć przed ekranem
niż bawić się na świeżym powietrzu?

I tu znów! Dzieci nas obserwują! Jeśli rodzice spędzają czas głównie patrząc w telefon albo tv, dziecko też będzie to robić. Dziecku trzeba stwarzać okazje do tego, by spędzało czas na świeżym powietrzu. Rowery, rolki, hulajnogi, łyżwy, sanki, basen, granie w piłkę! Z pewnością dziecko będzie chętnie spędzało czas na świeżym powietrzu, jeśli to my, rodzice, pokażemy im jak to robić! 😉

Jak wspierać dziecko
w samodzielności, jednocześnie
włączając zdrowe nawyki?

Zachęcać dzieci do próbowania nowych rzeczy! Nie powtarzać na każdym kroku: „uważaj”, „tego nie rób”,
„ja kiedyś tego próbowałam i nie jest fajne”. Zaufaj swojemu dziecku i daj mu przestrzeń. Wspieraj, motywuj, bądź blisko. Coś, co Tobie się nie podoba, nie lubisz -nie oznacza, że Twojemu dziecku się nie spodoba. Pokazuj, czytaj, oglądaj, a przede wszystkim słuchaj tego, co mówi do Ciebie dziecko: może Ty jesteś fanem piłki nożnej, a dziecko uwielbia koszykówkę? Spróbuj, może to akurat dziecko przekona Cię do nowego sportu. 😉

 Jak budować skuteczną,
ale elastyczną rutynę dnia dla dzieci?

Przede wszystkim, nie dać się zwariować. Ważne, by dziecko już od najmłodszych lat miało wprowadzoną
w miarę stałą rutynę dnia. Ale nie trzeba codziennie tak sztywno się tego trzymać. Chodzi bardziej o to, żeby nie
odpuszczać, jeśli nie trzeba. Ważne, by dziecko wiedziało, że np. wieczorem po kolacji, myjemy ząbki, kąpiemy
się i ubieramy piżamkę. Albo, przed każdym posileniem, szorujemy ręce. Ważne, by wszystko odbywało się w klimacie zabawy. Nie zmuszania.

Jak rodzic powinien reagować,
gdy dziecko złości się lub frustruje?

Nie złościć się i nie frustrować! 😉 każda złość dziecka to dla rodzica informacja. Zazwyczaj wynikająca z jakiejś niezaspokojonej potrzeby. z pewnością nie jest to chęć zrobienia rodzicowi „na złość”. Być może dziecko jest głodne, zmęczone albo niewysłuchane. Trzeba być uważnym na to, co dziecko chce nam przekazać. Dowiedzieć się, dlaczego się denerwuje. Znaleźć przyczynę. Kiedy dziecko się złości, i my też zaczynamy, wpadamy w błędne koło. Złość jeszcze nigdy, nikomu w niczym nie pomogła.

Jakie są najczęściej popełniane błędy przez rodziców, w sytuacji, gdy dziecko się złości.

Przede wszystkim brak zrozumienia. Zwykle dziecko zaczyna się denerwować w zatłoczonym sklepie, albo kiedy się gdzieś spieszymy. Wówczas, my już też jesteśmy lekko poddenerwowani, a jeszcze na dodatek dziecko nie chce współpracować. Więc my też wpadamy w złość. Ważne, by wtedy nie zwracać uwagi na to, że patrzy na nas pół sklepu… tylko naprawdę skupić się na dziecku. Spróbować zrozumieć swojego małego okruszka. Policzyć do 10 i pomóc dziecku w jego trudnych emocjach. Ono inaczej teraz nie potrafi.